Coś dla ducha - Teatr Metamorfoza

Idź do spisu treści

Menu główne:

 
 

Zmartwychwstał Pan !!!
IDŹCIE I GŁOŚCIE ŻE JEZUS ŻYJE… ALLELUJA !!!
Obchodząc zatem święta Wielkanocne
jednoczymy się z Jezusem Chrystusem w tajemnicy Jego Męki,
Śmierci i chwale Zmartwychwstania.
Wielkanocna uroczystość głosi światu, że ostatecznie zawsze zwycięża Bóg, który miłuje człowieka i obdarza go prawdziwym miłosierdziem.
W Jezusie Chrystusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym
Bóg daje nam udział w swoim zwycięstwie,
nad złem oraz prowadzi do pełni prawdy, miłości i życia.
Niech spotkanie ze Zmartwychwstałym, który jest stale obecny na drogach naszego życia, stanie się dla nas źródłem głębokiej radości i pokoju serca.
Niech Jego łaska umacnia w wypełnianiu codziennych obowiązków.
Niech uzdalnia do radosnego dawania świadectwa
o nowym życiu w Chrystusie, którego staliśmy się uczestnikami,
i umacnia w byciu miłosiernym na co dzień.

Z modlitwą przy pustym grobie 
s. Kasjana 


Wielki Czwartek

W Wielki Czwartek liturgia uobecnia Ostatnią Wieczerzę, ustanowienie przez Jezusa Eucharystii oraz kapłaństwa służebnego. Jeszcze przed wieczornym rozpoczęciem Triduum Paschalnego rankiem ma miejsce szczególna Msza św. We wszystkich kościołach katedralnych biskup diecezjalny wraz z kapłanami odprawia Mszę św. Krzyżma. Podczas niej biskup święci oleje (chorych, katechumenów i krzyżmo), które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. Kapłani koncelebrujący ze swoim biskupem odnawiają przyrzeczenia kapłańskie. Msza Krzyżma jest wyrazem jedności i wspólnoty duchowieństwa diecezji.
Wieczorem w kościołach parafialnych i zakonnych Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się Triduum Paschalne. Przed rozpoczęciem liturgii opróżnia się tabernakulum, w którym przez cały rok przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Odtąd aż do Nocy Zmartwychwstania pozostaje ono puste.
Msza św. ma charakter bardzo uroczysty. Jest dziękczynieniem za ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa służebnego. Ostania Wieczerza, którą Jezus spożywał z apostołami, była tradycyjną ucztą paschalną, przypominającą wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji. Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię. Równocześnie, nakazał apostołom: "To czyńcie na Moją pamiątkę". Tradycja upatruje w tych słowach ustanowienie służebnego kapłaństwa, szczególne włączenie apostołów i ich następców w jedyne kapłaństwo Chrystusa.
W liturgii podczas śpiewu hymnu "Chwała na wysokości Bogu", którego nie było przez cały Wielki Post, biją dzwony. Po homilii ma miejsce obrzęd umywania nóg. Główny celebrans, przeważnie jest to przełożony wspólnoty (biskup, proboszcz, przeor), umywa i całuje stopy dwunastu mężczyznom. Przypomina to gest Chrystusa i wyraża prawdę, że Kościół, tak jak Chrystus, jest nie po to, żeby mu służono, lecz aby służyć.
Po Mszy św. rusza procesja do tzw. ciemnicy. Tam rozpoczyna się adoracja Najświętszego Sakramentu. Wymownym znakiem odejścia Jezusa, który po Ostatniej Wieczerzy został pojmany, jest ogołocenie centralnego miejsca świątyni, czyli ołtarza. Aż do Wigilii Paschalnej ołtarz pozostaje bez obrusa, świec i wszelkich ozdób.

Wielki Piątek

Wielki Piątek to dzień Krzyża. Po południu odprawiana jest niepowtarzalna wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Celebrans i asysta wchodzą w ciszy. Przed ołtarzem przez chwilę leżą krzyżem, a po modlitwie wstępnej czytane jest proroctwo o Cierpiącym Słudze Jahwe i fragment Listu do Hebrajczyków. Następnie czyta się lub śpiewa, zwykle z podziałem na role, opis Męki Pańskiej według św. Jana.
Po homilii w bardzo uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat, wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni. Szczególnie przejmujące są modlitwy o jedność chrześcijan, prośba za niewierzących i za Żydów.
Centralnym wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Celebrans stopniowo odsłania ramiona Krzyża i śpiewa trzykrotnie: "Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata", na co wierni odpowiadają: "Pójdźmy z pokłonem". Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy wierny mógł go adorować. Jest on aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Przyklęka się przed nim, tak, jak normalnie przyklęka się przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji Krzyża z ciemnicy przynosi się Najświętszy Sakrament i wiernym udziela się Komunii.
Ostatnią częścią liturgii Wielkiego Piątku jest procesja do Grobu Pańskiego. Na ołtarzu umieszczonym przy Grobie lub na specjalnym tronie wystawia się Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem - symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. Cały wystrój tej kaplicy ma kierować uwagę na Ciało Pańskie. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja.

W Wielki Piątek odprawiane są także nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W wielu kościołach rozpoczyna się ono o godzinie 15.00, gdyż właśnie około tej godziny wedle przekazu Ewangelii Jezus zmarł na Krzyżu.

Wielka Sobota
Wielka Sobota jest dniem ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Według Tradycji apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym.
Po śmierci krzyżowej i złożeniu do grobu wspomina się zstąpienie Jezusa do otchłani. Wiele starożytnych tekstów opisuje Chrystusa, który "budzi" ze snu śmierci do nowego życia Adama i Ewę, którzy wraz z całym rodzajem ludzkim przebywali w Szeolu.
Tradycją Wielkiej Soboty jest poświęcenie pokarmów wielkanocnych: chleba - na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni; mięsa - na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku oraz jajek, które symbolizują nowe życie. W zwyczaju jest też masowe odwiedzanie różnych kościołów i porównywanie wystroju Grobów.
Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyny czas w ciągu roku, kiedy Kościół nie sprawuje Mszy św.

 

CUD  PRZEBACZENIA

Słyszałem kiedyś takie pytanie-zagadkę: Kto jest szybszy, gołąb czy koń? Odpowiedź wydawała się tak oczywista, że można było domyślać się jakiejś pułapki. I rzeczywiście. Pytający nie czekał na odpowiedź, tylko wyjaśnił: Jeśli pieszo, to koń.

Często zastanawiamy się, jaka jest najszybsza droga do zgody. Wygarnąć bliźniemu całą prawdę — czy od razu wybaczyć, jeśli dostrzeże się jego skruchę? Czekać, aby się najpierw szczegółowo wytłumaczył i wszystko wyjaśnił, a potem zobaczymy — czy też, jeśli będzie żałował i pragnął winę naprawić, ofiarować mu przebaczenie? Jaka jest najszybsza droga do pojednania: przebaczenie czy miłość?

Jezus przebaczył jawnogrzesznicy jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. Przebaczenie i miłość tak bardzo od siebie zależą, że raz jedno, raz drugie jest przyczyną lub skutkiem.

Dlaczego przebaczać? Przebaczenie należy do istotnych środków realizowania zasady „Zło dobrem zwyciężaj”. Przebaczenie rozlewa radość w sercu darującego winę i w sercu tego, któremu darowano. Przynosi pokój i zgodę.

W Biblii słowo „przebaczenie” ma dwa podstawowe znaczenia. Pierwsze odnosi się do spraw finansowych, do anulowania zobowiązań płatniczych dłużnika wobec wierzyciela. Drugie dotyczy uzdrowienia relacji między dwiema osobami, zniszczonych na skutek jakiegoś złego czynu. W Mateuszowej wersji Modlitwy Pańskiej prosimy Boga, aby przebaczył nam nasze winy (długi), a w wersji Łukaszowej, aby przebaczył nam grzechy. Według Biblii grzesznik jest dłużnikiem, któremu Bóg mocą swego przebaczenia daruje długi. Jest to darowanie darmowe. Ma swoje źródło w niepojętym miłosierdziu Bożym.

W każdej encyklopedii można przeczytać, że powierzchnia największej pustyni świata Sahary przekracza 7 mln km2. Każdy uczeń wie, że pod warstwami jałowego piachu tej pustyni znajdują się olbrzymie zasoby wody. Tam, gdzie woda znajduje się tuż pod powierzchnią, rozkwitają piękne oazy. Wystarczyłoby przewiercić piaski, dotrzeć do pokładów wody i wydobyć ją na powierzchnię, a pustynia zamieniłaby się we wspaniały ogród. Problem w tym, że trzeba kopać nieraz bardzo głęboko. Skąd wziąć takie wiertła?

Niespokojne ludzkie serca, skłócone środowiska pracy, niebezpieczne osiedla, anonimowe miasta — to coraz częściej jałowe pustynie, ale właśnie tam pojawiają się „stanowiska wiertnicze” — ludzie dobrej woli, ludzie wiary, wolontariusze, którzy swym uporem i wspaniałomyślnością tak długo „wiercą”, aż udaje się dotrzeć do pokładów dobra, które są w każdym człowieku, i doprowadzić do pojednania mieszkańców jednego osiedla, lokatorów jednego budynku czy też skłóconych członków jednej rodziny.

Czym jest przebaczenie? „Wiertłem”, które dociera do najgłębszych pokładów naszej duszy tak, że wytryskuje w niej radość. Brat Roger z Taizé wspomina: „»Czym jest przebaczenie?« — pytał młody Irlandczyk. Najbardziej niesłychaną, najbardziej nieprawdopodobną, najszlachetniejszą z rzeczywistości królestwa Bożego. (...) Czy zrozumiałeś? Aby żyć Chrystusem wśród innych ludzi, największym ryzykiem jest przebaczenie. A jednak trzeba przebaczać, ciągle przebaczać, bo to przekreśla przeszłość i zanurza w chwili obecnej. Nosicielu imienia Chrystusa, chrześcijaninie, dla ciebie każda chwila może stać się spełnieniem”. Gdzie indziej zaś brat Roger mówi, że radość Ewangelii „jest w przebaczeniu, na które nie trzeba czekać, które ciągle się odnawia”...

Bóg kocha stale i dlatego stale przebacza. To człowiek może przestać kochać i wtedy nie przebacza, wtedy jego serce się zamyka, a w zamkniętym sercu, w ciemnościach, dojrzewają: niechęć, podejrzliwość, zazdrość, zemsta. Bóg kocha zawsze i zawsze czeka. A nawet więcej — tęskni. W obliczu grzechu Jego miłość staje się miłością zazdrosną. Bóg stara się wykupić swoją własność za cenę Krwi swojego Syna...

* * *

„Tak długo przebaczamy, jak długo kochamy”. I tak długo przepraszamy, jak długo kochamy... Dlatego chcę Cię dzisiaj, Panie, przeprosić i podziękować Ci, że zawsze mi przebaczasz. Przebacz, Panie, noce, w które nie czuwałem, przebacz myśli, których nie kontrolowałem, przebacz skąpstwo, chciwość, obojętność, przebacz spojrzenia, nad którymi nie panowałem, słowa bezmyślne i te ostre, surowe, nerwowe. Przebacz, że się bałem, że nie ufałem, że uciekałem. Przebacz lęk. Przebacz złość. Przebacz każdy grzech. Żałuję. Żałuję, bo kocham Ciebie... Ty wiesz, że Cię kocham...


W Wigilię Święta Bożego Miłosierdzia (2 kwietnia 2016 roku) po raz pierwszy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia
zostanie odprawione nowe nabożeństwo ku czci Bożego Miłosierdzia – Droga Miłosierdzia.
Jak wyjaśnia ks. dr Franciszek Ślusarczyk, kustosz Sanktuarium, a zarazem autor nabożeństwa, będzie mieć ono formę stacji. Ma ono pomóc wiernym w zobaczeniu tego, że historia zawarta na kartach Ewangelii nie jest historią tylko w ścisłym znaczeniu, ale wciąż trwa. - Pan Jezus również dzisiaj pochyla się nad człowiekiem - podkreśla kapłan. Cała Droga Miłosierdzia ukaże się niebawem w formie książki z dołączoną płytą.
- Jest Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, dlatego są też nadzwyczajne wydarzenia, które pomagają nam w tym, abyśmy głębiej weszli w tę tajemnicę, abyśmy mogli odkryć, jak we współczesnym świecie Pan Jezus na różne sposoby puka do ludzkiego serca, pochyla się nad naszymi słabościami, ukazuje drogę nadziei, pomaga często, może nawet po latach, uporządkować swoje życie – mówi ks. Franciszek Ślusarczyk.
"Droga Miłosierdzia" zbudowana jest na wzór Drogi Krzyżowej. Jest to 21 stacji, które pokazują Jezusa i jego spotkania zapisane na kartach Ewangelii. Wszystkie zostały zilustrowane filmami nakręconymi we współczesnej Warszawie.
W sobotę wykorzystanych zostanie pierwszych 7 stacji, w czasie których rozważane będą spotkania Pana Jezusa w blasku wiary, kiedy Pan Jezus nie tylko głosi orędzie miłosierdzia, ale to miłosierdzie czyni: przywraca wzrok ociemniałym, oczyszcza trędowatego, wskrzesza umarłych, wlewa w serca ludzi nadzieję i ufność.

http://www.milosierdzie.pl/index.php/pl/aktualnosci-3/aktualnosci/1521-nowe-nabozenstwo-ku-czci-bozego-milosierdzia.htm    

Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie?
Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi.
Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego,
głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje.
Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania,

a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami;
zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę.
Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy,

odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak,
bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmi

     W zdrowym ciele, zdrowy duch !!!

Czy tego uczy Cię JEZUS...
1 LISTU DO TESALONICZAN (1 Tes. 5:14-28)
"Badajcie każdą sprawę; co dobre, to zachowujcie; wszystkiego,

co ma pozór zła, unikajcie" - wersety 21 i 22

         "Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób 'twórcą siebie samego'."

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."

         "Dziś człowiek tak często nie wie, co nosi w sobie, w głębi swej duszy, swego serca. Jak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Ogarnia go zwątpienie, które przeradza się w rozpacz."

"Dłonie są krajobrazem serca."


                                       autor: Jan Paweł II

"Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (J 13, 34).

Chrześcijanin jest odtąd wezwany do czegoś więcej niż do tego, by kochał bliźniego, jak siebie samego. Jest wezwany do życia we wspólnocie Kościoła i do objęcia innych ludzi miłością wierną i nieodwołalną, jaką Chrystus nas pokochał. Zatem ostatecznym kryterium miłości bliźniego nie jest już odtąd moja postawa do samego siebie lecz miłość Chrystusa, który do końca nas umiłował, do śmierci na krzyżu: "Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.Miłość do drugiego człowieka, której uczy nas Chrystus, nie jest rzeczą spontaniczną. Nie przychodzi nam łatwo, gdyż stawia ona wysokie wymagania. Z tego powodu człowiek szuka czasem różnych argumentów, które mogłyby usprawiedliwić jego brak miłości do bliźnich. Dla przykładu niektórzy stwierdzają, że ludzie po prostu nie zasługują na miłość. Inni z kolei interpretują miłość do drugiego człowieka jako przejaw poświęcenia siebie dla innych kosztem własnego życia i szczęścia.


Tymczasem chrześcijańska miłość bliźniego to nie wynik poświęcenia się dla innych ani nie rezultat lęku przed konsekwencjami życia bez miłości lecz to osobisty zysk dla człowieka, który kocha. Każdy człowiek odnosi korzyść, gdy jest kochany. Jednak paradoksalnie największą korzyść odnosi ten, kto kocha innych. Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże nie może bowiem w pełni zrealizować samego siebie inaczej jak tylko poprzez miłość, czyli poprzez bezinteresowny, szczery dar z samego siebie (por. Gaudium et Spes, 24).iałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna" (J 15, 9-11)

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego